Zabezpieczenie alimentów w trakcie rozwodu

Zabezpieczenie alimentów w trakcie rozwodu

– „Jak można być tak nieczułym i nikczemnym człowiekiem?”- pytała mnie pani Monika, którą jej mąż i ojciec ich wspólnych dzieci zostawił z dnia na dzień i odszedł do koleżanki z pracy poznanej dwa tygodnie wcześniej. Pani Monika i jej mąż byli małżeństwem od 10 lat. To, wydawałoby się, długi okres czasu. Poznali się jeszcze na studiach. Pani Monika niezwykle czule wspomina ten okres, gdyż parze udało się razem wyjechać do Hiszpanii na pół roku z programu Erasmus. -„To był niezwykły czas”- wzdycha Pani Monika, kontynuując swoją historię. Później narzeczeństwo, ślub i dwoje dzieci. Wszystko, zdawałoby się idealnie.

Mąż pani Moniki dużo pracował, natomiast pani Monika zajmowała się domem i dziećmi. Zrezygnowała z kariery i pracy zawodowej, bo w zasadzie tak postanowił jej mąż. „Dużo zarabiam, jestem w stanie nam i naszym dzieciom zapewnić dobre warunki bytowe, toteż chciałabym przychodząc z pracy móc spędzić czas z rodziną. Nie chcę, żebyśmy się jedynie mijali. A Ty, żebyś była skupiona na pracy kosztem naszej rodziny.”- wspomina słowa swojego męża pani Monika.

Do pewnego fatalnego piątku rodzina pani Moniki cieszyła się niezachwianym szczęściem. W ów dzień, mąż pani Moniki od rana był niespokojny. Tego dnia nie poszedł do pracy. Chciał porozmawiać, jak dzieci będą w przedszkolu. Wtedy to powiedział pani Monice, że poznał nową koleżankę z pracy- Klaudię, która go oczarowała. Mąż pani Moniki stwierdził, że dłużej już nie może walczyć z tym uczuciem, bo „jest to od niego silniejsze”. W trakcie rozmowy okazało się, że pomimo tak krótkiej znajomości z Klaudią, mąż pani Moniki dopuścił się zdrady. Po czym, na domiar złego mężczyzna oświadczył, że jeszcze tego samego dnia wyprowadza się z domu. W tym czasie pani Monika czuła jakby cały świat spadł na jej głowę. Poczuła ogromne wszechogarniające ją uczucie bólu.

-„A co mam powiedzieć dzieciom, po powrocie z przedszkola?”- powiedziała ledwie słyszalnym szeptem  pani Monika.

-„Narazie powiedz, że wyjechałem. Potrzebuję chwili, żeby się zastanowić, jak im to przekazać.”

Od tamtego momentu, mąż pani Moniki nie spotkał się z ich wspólnymi dziećmi. Sam kontakt telefoniczny z żoną jest sporadyczny. W zamian, pani Monika otrzymała pozew rozwodowy.

-„Nie dość, że cały mój świat legł w gruzach, to jeszcze nie mam za co żyć. Mąż w zupełności pozbawił mnie i dzieci środków do życia. Ledwie wiążę koniec z końcem. Nie mam siły na walkę w Sądzie. Skąd ma wziąć pieniądze, skoro moim i naszych dzieci jedynym źródłem utrzymania był mój mąż”?

Pani Monika szuka pracy, wspierają ją też jej rodzice. Zastanawiasz się pewnie, Drogi Czytelniku, czy tak musi być? Czujesz niesprawiedliwość, która spotkała panią Monikę i nie zgadzasz się z postępowaniem jej męża?

Otóż, nie jest tak, że pierwsze pieniądze, jakie pani Monika otrzyma od męża na zaspokojenie usprawiedliwionych potrzeb dzieci (zabezpieczenie alimentów w trakcie rozwodu), a nawet własnych będą wypłacone dopiero po uprawomocnieniu się wyroku rozwodowego. To, przecież czasami mogłoby być dopiero za klika lat (sic!).

Poradziłam pani Monice, że można złożyć wniosek o zabezpieczenie alimentów w trakcie rozwodu, już wraz z odpowiedzią na pozew. M.in. zabezpieczenie może dotyczyć obowiązku przyczyniania się do zaspokajania potrzeb rodziny. Sąd może wydać postanowienie w tym przedmiocie nawet na posiedzeniu niejawnym. Z reguły również Sądy sprawnie i szybko wyznaczają posiedzenie w przedmiocie wniosku o zabezpieczenie.

Takie rozwiązanie prawne- zabezpieczenie alimentów w trakcie rozwodu, pozwoliło pani Monice przynajmniej finansowo złapać jakiś balans, co znacznie wpłynęło na jej samopoczucie.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *